😲😵 Moja żona i syn trafili do szpitala, a ona zażądała środków czystości, jakby trzeba było samodzielnie posprzątać oddział. Na początku nie wierzyłem własnym uszom, a kiedy prawda wyszła na jaw, ta historia jeszcze długo nie schodziła z pierwszych stron gazet.
Żona i syn trafili do szpitala. Po pewnym czasie zadzwoniła i poprosiła, aby przynieść ścierkę, wiadro i płyn do mycia podłóg.
Zapytałem ponownie: «Naprawdę jest to potrzebne?» Ona spokojnie odpowiedziała: «Tak, właśnie tego potrzebuję, jutro będę musiała myć podłogi na oddziale».
Od razu zadzwoniłem do mamy i poprosiłem, by zawiozła wszystko, co potrzebne. Mama bez wahania powiedziała, że się tym zajmie i natychmiast udała się do ordynatora — okazało się, że znali się od dawna.
Razem udali się na odpowiedni oddział.
To, co tam odkryli, okazało się tak szokujące, że jeszcze długo dyskutowano o tym na łamach gazet i w programach telewizyjnych.
😱😱 Każdy, kto o tym słyszał, nie mógł uwierzyć własnym oczom — historia obiecywała wywrócić do góry nogami wszystkie dotychczasowe wyobrażenia o szpitalu i jego pracownikach.
Pełny artykuł w pierwszym komentarzu 👇👇
Wydawałoby się, że wszystko jest proste: żona mówiła, że według dziwnej logiki, jeśli nie ma sprzątaczki, to podłogi muszą myć matki dzieci na oddziale. Nawet kłócić się nie miało sensu.
Ale kiedy mama tam przyszła, starsza pielęgniarka uprzejmie, choć ze zdziwieniem, powiedziała, że nie rozumie, o co chodzi. Pielęgniarki wykonywały całą pracę same, mimo nadgodzin i braku sprzątaczek.
Ordynator, który pojawił się na miejscu, wyjaśnił, że to było nieporozumienie i że przychodzenie tutaj było niepotrzebne.
Dodał, że podobne sytuacje są niedopuszczalne i w przyszłości mogą mieć poważne konsekwencje.
Tak sprawa została wyjaśniona i już nikt z pacjentów nie mył podłóg. Przynajmniej dopóki moja żona przebywała na oddziale — ale ta historia wywołała burzę emocji i była długo omawiana przez wszystkich, którzy byli świadkami tej absurdalnej sytuacji.

